poniedziałek, 30 sierpnia 2010

Udana inauguracja

Początek sezonu można uznać za udany. Barcelona pojechała na trudny teren do Santander, gdzie zawsze grało się jej ciężko, jednak tym razem było przyjemnie. 3-0, obroniony rzut karny (którego nie było powiedzmy sobie szczerze), gol w debiucie Davida Villi i całkiem przyzwoita gra jak na początek rozgrywek. Ale zacznijmy od początku.


Czytaj dalej ...

Królwescy Tracą na Starcie

Frustrujący okazał się start La liga dla kibiców blancos. Po średnio ciekawym meczu, mimo kilku doskonałych okazji, z Majorki do Madrytu zabieramy tylko punkt. Wobec gładkiego zwycięstwa Barcelony nad Santander, mój przedsezonowy optymizm został wystawiony na próbę zarówno przez rezultat, jak i styl gry. Zaczęliśmy takim ustawieniem:























Ważnym dla Mou czynnikiem przy selekcji był stopień zintegrowania z drużyną, co wprost zależało od tego jak długo dany zawodnik pod okiem The Special One trenuje.

Czytaj dalej ...

niedziela, 29 sierpnia 2010

Adiós Ibra!

(fot. AFP)


42 występy, 22 gole, 10 asyst - to statystyki Zlatana w Barcelonie. Nie ukrywam jestem fanem Ibry, gdy przychodził do Barcelony myślałem, że zdominuje ligę w takim samym stopniu jak zdominował  Serie A.

Czytaj dalej ...

sobota, 28 sierpnia 2010

Pięć powodów dla których Barca wygra ligę
















Czas zacząć ligowe rozgrywki. Już jutro pierwszy mecz Barcelony z Santander a zaraz po nim na boisko w Majorce wybiegną gracze Realu. Kto wygra La Ligę? Oto 5 powodów przemawiających za Barceloną:

Czytaj dalej ...

piątek, 27 sierpnia 2010

Koszmar nadchodzi


Kiedy usłyszałem o zainteresowaniu Barcelony Javierem Mascherano włosy zjeżyły mi się na rękach. Najpierw wmawiałem sobie że to tylko plotki. Kiedy Argentyńczyk odmówił gry przeciw Manchesterowi City i wiadome było że jego odejście jest bardziej niż mniej prawdopodobne, z całych sił trzymałem się nadziei, że jednak Rafa Benitez, który go do Liverpoolu sprowadził, przyjdzie z ratunkiem i przedstawi The Reds ofertę nie do odrzucenia, tymczasem okazał się beznadziejnym sknerą, a cenę proponowaną przez Inter uznał Liverpool za niepoważną. Dziś Mascherano przeszedł do Barcelony.

To był zawodnik tak ważny dla "Czerwonych", że pod jego nieobecność Roy Hodgson musiał zmienić formację na The Citizens z 4-2-3-1 na 4-4-2 i w efekcie przegrał 0-3. Teraz na Wyspach podnoszą się głosy, że bez tego niedużego pomocnika, ani Gerrard ani Torres, dwie największe gwiazdy drużyny, nie będą mogły grać tak jak by chcieli, bo zmiany taktyczne mające załatać dziurę powstałą w środku pola, obejmą cała jedenastkę. Innymi słowy, bez Mascherano Liverpool nie jest w stanie grać tego, co przez ostatnie lata i musi się gruntownie przeorganizować.

Czytaj dalej ...

środa, 25 sierpnia 2010

Przed Sezonem

Wczorajszy mecz z Penarolem o prestiżowe Trofeo Bernabeu zakonczył serię sparingów blancos w okresie przygotowawczym do sezonu. Jest dużo materiału do analiz, zobaczyłem wiele debiutów i choć moja ciekawośc nowej drużyny absolutnie nie została zaspokojona, to ogólne wrażnie jest pozytywne, a nowego sezonu oczekuję bez szczególnego niepokoju.

Podsumowując przygotowania do sezonu wypadało by zacząć od samego zatrudnienia Mourinho, tak wiele zmieniło się w klubie za jego sprawą. Strategia transferowa to najbardziej widoczny przykład, ale zupełnie nowy jest zakres faktycznych kompetencji trenera i jego pozycja wobec zarządu, to znaczy wreszcie trener faktycznie ma coś decydujący głos jeśli chodzi o zakupy oraz wiele szczegółów dotyczacych funkcjonowania drużyny, jak chocby prezentacje nowych zawodników. Nie sa juz oni niczym zabawki prezesa, którymi chwali się przed światem. Teraz to Jose skupia na sobie zainteresowanie mediów, a nawet najwieksze gwiazdy zdają się nie wystawać ponad druzynę. To jednak materiał na osobną notkę. Jak więc wygląda drużyna el Madrid 2010/11 i czy możemy wreszcie oczekiwac więcej niż w poprzednich sezonach?

Czytaj dalej ...

piątek, 20 sierpnia 2010

Jak się lubi bo się ma, to się nie ma co się lubi.


Mam wrażenie, że ci, co obwołują Real 'królem polowania' ulegli złudzeniu, że jeśli Floro Perez kupuje - kolejny rok z rzędu - 5 nowych zawodników, wydając mniej niż miliard euro, i nie prezentuje ich 80 tysiącom widzów przy muzyce z Piratów z Karaibów, to jego postępowanie musi być genialnie opłacalne dla klubu. Ja bym taką politykę nazwał "rozsądniejszą" niż zeszłoroczna, ale uważam to za dopiero pierwszy krok ku normalności i zdrowemu funkcjonowaniu RMCF. I choć niektóre transfery szczerze mnie cieszą, to o inne budzą moje wątpliwości. Najtrudniej jednak jest mi się pogodzić z brakiem transferów, których wszyscy kibice "królewskich" oczekiwali.

Czytaj dalej ...

czwartek, 19 sierpnia 2010

Czy Real kupował najlepiej?

Mourinho, di Maria, Khedira, Oezil, Carvalho, Canales, Pedro Leon - transfery Realu w tym sezonie. Rafał Stec i Dariusz Wołowski okrzyknęli Real królem okienka transferowego. Bo kupował tanio (w porównaniu z zeszłym sezonem, ba z ostatnią dekadą!) i wydawać by się mogło, że mądrze, ale czy tak naprawdę poza wielkim Mourinho i obrońcą Carvalho Real dobrze kupował?

Weźmy takiego Khedirę, ponoć to objawienie mundialu i piłkarz nieprzeciętny - powiem szczerze: mnie nie urzeka ani teraz, ani na mundialu. Kadra Realu jest tak skonstruowana, że na brak pomocników (nie ważne defensywnych czy ofensywnych) nie można narzekać, jest mały i duży Diarra jest Gago, jest Alonso, a teraz jest i Khedira. Jak dla mnie mały Diarra jest o wiele lepszym zawodnikiem, no ale to nie ja jestem Mourinho.
Di Maria, Canales, Pedro Leon i Oezil są melodią przyszłości. Di Maria pokazał już, że jeszcze dużo mu brakuje do gry na najwyższym poziomie (w reprezentacji słabiutko, w sparingach zdecydowanie gorzej niż Canales czy Pedro Leon), Canales jest bardzo młodym zawodnikiem i nie sądzę, żeby w tym sezonie zagrzał dłużej miejsce w pierwszej jedenastce, Pedro Leon to z kolei zawodnik dobry do klubów takich jak Getafe, Deportivo, albo Valencia a nie do Realu gdzie presja jest ogromna.
Można zachwycać się jak to Real skupuje objawienia mundialu, młode gwiazdki, wydaje mniej niż zwykle, może właśnie o to chodzi, nie co kupuje tylko jak kupuje? Myślę, że Cichonio odniesie się do tego tekstu (zważywszy na jego fascynacje Realem), ale nawet on pewnie się zgodzi z tym, że daleko jeszcze do tego by obwieszczać Real królem transferów.



Czytaj dalej ...

środa, 18 sierpnia 2010


   Nie wszystko jest do przewidzenia. Pep Guardiola nie planuje dalszych transferów. Decyzja dziwna, zważywszy na to jak wąską kadrą teraz dysponuje. Chociaż znając wiarę jaką obdarza barcelońską młodzież, chyba nie aż tak dziwne.Powiem szczerze: chciałem Mascherano bardziej niż Fabregasa, albo inaczej nie chciałem, żeby Yaya odchodził. Yaya Toure jest jednym z moich ulubionych piłkarzy (nawet po przejściu do ManCity) potrafił zrobić wszystko na boisku, potrafił zagrać jako środkowy obrońca jak i ofensywny pomocnik. Perła. Rozumiem, że chciał odejść (225 tys. zrobiło swoje), za to nie rozumiem do końca Guardioli, który nie chce kupić zastępcy. Wiara w młodzież to jedno a rzeczywistość to zupełnie co innego. Weźmy na przykład Sergio Busquets'a - zanim stał się solidnym zawodnikiem, potrzebował całego sezonu na to by dojrzeć i nauczyć się grać na najwyższym poziomie. A do tego miał u swego boku Toure. 

fot. AP)


   Czy Romeu jest gotów do walki na najwyższym poziomie już teraz? Szczerze wątpię. To zdolny chłopak, w sparingach wyglądał najlepiej z młodych, ale potrzebuje czasu i doświadczenia. 
    Mam nadzieję, że nie jest to ostatnie słowo Pepa na rynku transferowym w tym okienku. Chętnie zobaczyłbym w Barcelonie Bale'a z Tottenhamu bądź Huddelstone'a. Dobrze by było mieć szeroką wyrównaną kadrę. Sezon jest długi, każdy sobie pogra, a odpoczynek dla kluczowych graczy może okazać się zbawienny w końcówce sezonu. 
    Real będzie chciał zdetronizować Barcelonę, dlatego Barca musi być mocniejsza niż w zeszłym sezonie. Villa na pewno okaże się strzałem w dziesiątkę, Adriano to boiskowy pracuś, ale zmęczenie mundialem (czy też świętowaniem) będzie kluczowe. Xavi, Iniesta, Puyol,Pique - kluczowi zawodnicy, którzy nie trenowali z drużyną od zakończenia sezonu (zaczęli dopiero w tym tygodniu i to nie wszyscy), będą musieli od razu wejść do składu i zdobywać punkty. Zawsze po wielkiej imprezie przychodzi rozluźnienie i potrzeba trochę czasu żeby zawodnicy złapali rytm i ochotę do gry. Oby nastąpiło to jak najszybciej.

Czytaj dalej ...