środa, 22 września 2010

Podcast vol.4. Czy Casillas jest pantoflarzem?

Zapraszamy na czwarty odcinek naszego podcastu. Omawiamy w nim najciekawsze mecze w Hiszpanii w ostatnim tygodniu, a zapowiadamy te, które dopiero przed nami.

Zastanawiamy się, czy forma prezentowana przez Real w dwóch zwycięskich meczach może zadowalać i czy Casillas jest pantoflarzem. Przyglądamy się kontrowersjom z meczu Atletico - Barca i próbujemy odpowiedzieć na pytanie, jak Blaugrana poradzi sobie bez Mesjasza.

Z boisk Europy, poświęcamy nieco uwagi możliwe, że najlepszej i najgorszej obecnie drużynie kontynentu i śledzimy losy pewnego Holenderskiego klubu, o którym nic nie wiemy, ale który dopingujemy z całych sił.

Dzisiejszy odcinek w szczególnej oprawie muzycznej. Zapraszamy!

Część pierwsza, o meczu Real - Espanyol:


Część druga, o innych ligach:


Część trzecia, o pozostałych meczach La Liga oraz zapowiedzi:

Czytaj dalej ...

poniedziałek, 20 września 2010

Pod rękę z Espanyolem, czyli przed 4. kolejką La Liga

Nie będę owijał w bawełnę, po najcięższym jak dotąd meczu w sezonie (przeciw Sociedadowi), tym razem, spodziewam się spacerku. Nie mam na myśli 6:0 i zabawy w kotka i myszkę, ale wyraźną dominację i pewne zwycięstwo Realu.

Podsumowując mecz w San Sebastian, cieszyłem się, że drużyna odpocznie po ciężkim tygodniu. Błąd! Otóż nie odpocznie i to jeszcze przez długi czas, bo po wtorkowym meczu na Bernabeu jedziemy do Valencii na mecz z Levante, a w środku następnego tygodnia jest wyjazd do Auxerre. Zatem przynajmniej do końca tego miesiąca, i przerwy na reprezentacje - nie odpocznie. Tym razem jednak, rywal także grał przed raptem trzema dniami. I do tego stracił mnóstwo ważnych zawodników.

Mauricio Pochettino (38) to najmłodszy i z wyglądu bodaj najbardziej rock'n'rolowy trener w Hiszpanii. Pochodzi z Argentyny i grając w jej barwach poniósł klęskę na Munidalu w Korei. Pod jego ręką Espanyol jest klubem środka tabeli, czyli tym, czym był wcześniej. W tym sezonie wygrali dwa z trzech ligowych meczów, ale nie prezentują się imponująco. Poradzili sobie co prawda u siebie z Getafe i ostatnio z Almerią, ale to są średniaki, które zwykle na wyjazdach nie stanowią dużego zagrożenia. Z kolei wyjazdowy mecz Biało-niebieskich do Villarealu skończył się srogim laniem 0:4. Wolę to ostatnie spotkanie wziąć za punkt odniesienia, hehe.

Czytaj dalej ...

Dobry tor.

Vincente Calderon zdobyte! Po trzech latach bez zwycięstwa w lidze w końcu Barcelona wywiozła z Madrytu trzy punkty. Barca zwyciężyła w pełni zasłużenie 1:2, choć mecz bardziej przypominał bitwę, niż piękny spektakl (dziewięć żółtych kartek i jedna czerwona). Dla Barcelony gole zdobywali Messi i Pique,a dla Atletico honorowego gola zdobył Raul Garcia. I choć przewaga Barcelony była wyraźna (68 do 32 w posiadaniu piłki,16 do 7 w strzałach), to wynik nie był pewny do ostatniej minuty, a to za sprawą świetnie broniącego Davida De Gei,który kilkukrotnie okazywał się lepszy od graczy Blaugrany.

Pep Guardiola zrobił tylko jedną zmianę w porównaniu do meczu z Panathinaikosem, za kontuzjowanego Abidala zagrał Maxwell i widać od razu, że w tym składzie gra Barcy wygląda najlepiej.

Czytaj dalej ...

niedziela, 19 września 2010

Jeden zaspał, jeden błysnął, a jeden miał szczęście. RS - RM 1:2

Zmęczony Real zdobył nieprzyjazny Estadio Anoeta dzięki błyskowi geniuszu Di Marii i fartowi Ronaldo. Sociedad był lepszy w pierwszej połowie i mógł prowadzić, gdyby Griezmann zachował więcej zimnej krwi w dwóch sytuacjach. Po przerwie Real (Madryt) zdominował Real (Sociedad) i mimo że zwycięstwa nie mógł być pewien do końca, zasłużenie zgarnął 3 punkty.

W całym meczu było dużo walki, na którą zresztą pozawalał sędzia. Mateu Lahoz jest bardzo pobłażliwym arbitrem, w 40 meczach w Primera podyktował ledwie 2 karne, ma średnią żółtych kartek poniżej 5 na mecz, a czerwoną daje raz na pięć meczów. Symulowanie więc dzisiaj nie zdawało egzaminu. Za to w grze było mało przerw. Wziąwszy pod uwagę niektóre starcia, może nawet zbyt mało.

Czytaj dalej ...

sobota, 18 września 2010

Sociedad - Madryt. Pojedynek dwóch Realów.

Madryt będzie mieć dość trudne zadanie, żeby złamać tradycyjnie dobrze zorganizowaną obronę Basków. Będzie tym trudniej, że mecz w San Sebastian. Ale i tak spodziewam się zwycięstwa, podobnego do meczu z Osasuną. W końcu Almeria atakując chaotycznie wydarła Sociedadowi punkt w ostatniej kolejce, a jakości w przodzie mają dużo mniej niż ekipa Mourinho. Napracujemy się, ale komplet punktów pojedzie do stolicy.


Na zapowiedź zapraszam na Realserwis.pl

Czytaj dalej ...

czwartek, 16 września 2010

Podcast vol. 3.

Dziś omawiamy mecze Ligi Mistrzów, czyli kto pokrzyżował szyki Interowi, czy Modric zbawiłby Tottenham, czy zawodnicy Arsenalu to wciąż chłopcy czy już mężczyźni, czym zaskoczyła nas Valencia i dlaczego Raul nie powiększy swojego dorobku strzeleckiego w tym sezonie.

Mówimy również o Barcelonie, która wróciła na właściwy tor i o Realu, który ciągle tego toru szuka, a także dowiecie się co sądzimy o defensywie Królewskich i dlaczego Cichonio nie ma racji.

Zapraszamy!



Link do wspomnianego artykułu Philla McNulty'ego znajdziecie tutaj.

A oto wspomniane bramki:

Tino Costa


Thomas Muller

Czytaj dalej ...

środa, 15 września 2010

Zalążek nowej drużyny. Bez Ronaldo i Higuaina

Poszło bardzo gładko. Osłabiony Ajax zupełnie nie potrafił się przeciwstawić zdeterminowanemu Realowi. Było tylko 2:0 ale gdyby nie osłabiająca chęć napastników, żeby samemu strzelać gole i przypadkiem nie pozwolić na to partnerom, mogliśmy środowego wieczoru być nie gorsi od Arsenalu (6:0 z Bragą).

Z naszej strony, gra wyglądała tak jak w meczu z Osasuną. Czyli solidni w obronie, w ataku robiliśmy dużo zamieszania, z którego jakoś nie chciały wyniknąć bramki.

Czytaj dalej ...

Przebudzenie

Ostatnim razem jak zrobiłem zapowiedź spotkania Barcy i obstawiłem wynik (4:0???) nie skończyło się dobrze. Porażka z Herculesem bolała, przeciwnicy Blaugrany mieli ubaw, postronni obserwatorzy nie mogli uwierzyć, a kibic Barcy cierpiał. Guardiola przyjął porażkę na klatę, jak najszybciej chciał zdjąć jakąkolwiek presję z zawodników, powiedział, że z czasem forma wróci, a zawodnicy się przebudzą. Dzięki Bogu maiła rację. 

Czytaj dalej ...

wtorek, 14 września 2010

Przed meczem Real - Ajax

Nowy Real czeka kolejny debiut. Po pierwszym meczu w La Liga, przyszedł pierwszy mecz przed publicznością na Bernabeu. Teraz kolej na inaugurację najfajniejszych rozgrywek na świecie.

Ajax to była moje pierwsza piłkarska miłość. Piłkarze tacy jak Kluivert, Overmars, Litmanen, kojarzą mi się z ówczesnym mistrzem Holandii bardziej niż z jakąkolwiek inną drużyną. W środę zupełnie inny Ajax przyjeżdża na Benrabeu, ale sentymenty pozostały.

Wydaje się, że Ajax ma we krwi ofensywną piłkę, więc po raz pierwszy nowy Real powinien spotkać otwarcie grającą drużynę. I kto wie, czy to nie drużyna Mourinho nie będzie bardziej defensywnie nastawiona w tym spotkaniu. Jeżeli nasi napastnicy się odblokują, jest szansa na wiele goli.

Moja zapowiedź tutaj.

Zapraszam:)

Czytaj dalej ...

poniedziałek, 13 września 2010

Podcast vol. 2.

Oto druga odsłona naszego podcastu.


Dzisiaj omawiamy mecze wielkiej dwójki w La Liga. Johnny jeszcze raz musi przeżyć klęskę Barcelony i mieć nadzieję, że to tylko chwilowa wpadka. Real choć zwycięża, to nie imponuje, ale możliwe, że zyskuje nowych bohaterów.

Z kolei przed inauguracją Ligi Mistrzów typujemy swoich faworytów. Ja się wzbraniam przyznać, że Real jest jednym z nich. A co do przewidywań najbliższego wyniku FCB...

Zapraszamy!


Część pierwsza o lidze hiszpańskiej:



Część druga o Lidze Mistrzów:

Czytaj dalej ...

niedziela, 12 września 2010

Soboty nie było

Co by się nie działo, nie załamuj się przecież każdemu może zdarzyć się gorszy dzień prawda? Prawda, ale czemu taka bolesna. Ktoś obstawiał 4:0? Nie pamiętam. Ktoś mówił, że to będzie mecz Messiego? Bardzo śmieszne. Szukam jakiegoś pozytywu w tej porażce i ciężko mi idzie. Może to, że bohaterem spotkania był piłkarz o nazwisku Valdes? Cóż trzeba przyznać, że do naszego bramkarza pretensji mieć nie mogę, akurat on grał na swoim wysokim poziomie.

Czytaj dalej ...

Po Osasunie. Dobra wiadomość: brak złych wiadomości

Po niezbyt udanym wyjeździe na Majorkę i półtoratygodniowej rozłące Mourinho z piłkarzami (przerwa na reprezentacje), obawiałem się, że mecz z Osasuną przysporzy nam sporo problemów. Na stratę punktów nie mogliśmy sobie pozwolić, tymczasem w poprzednim meczu obu drużyn na Bernabeu wygraliśmy minimalnie, tracąc dwa gole. C-ron leczył kontuzję i miał wrócić dopiero na Ajax, więc jego występ od pierwszej minuty wydawał się mocno ryzykowny, a napastnicy razili nieskutecznością. (fot.Elisa Estrada/RM.com)

Na szczęście, sobotni debiut nowej drużyny i trenera w Madrycie przebiegł po naszej myśli. Nie straciliśmy gola, zyskaliśmy prawdziwego napastnika-kilera w osobie Carvalho (100% skuteczności), a Ronnie nie tylko przedryblował całe 90 minut bez dolegliwości, ale już zapala się do gry w środę w Lidze Mistrzów. Wisienkę na torcie położył Hercules i nasz człowiek Royston, lejąc FCB na Camp Nou! (fot. Realmadrid.com)

Czytaj dalej ...

sobota, 11 września 2010

Wracamy do ligi


W końcu wracamy do ligowej rzeczywistości, od razu lepiej! Całe szczęście obyło się bez poważniejszych kontuzji (jedynie Puyol zmaga się z urazem, ale już jest lepiej i trenuje z drużyną, no i Jeffren ale to mniej ważny zawodnik więc niech spokojnie się leczy) i Pep ma do dyspozycji cały zespół:
























Czytaj dalej ...

czwartek, 9 września 2010

"Ruski rok" co roku w Madrycie.

Dla kibiców, lato to okres potrzebnego odpoczynku od ulubionej drużyny, po którym witają początek nowego sezonu ze świeżą energią i entuzjazmem. Te pozytywne odczucia podsyca ciekawość nowego oblicza zespołu, który choć często latami zachowuje swoją zasadniczą tożsamość, to z każdym sezonem troszkę się zmienia. Od potrzeby ponownego zobaczenia swoich dobrze znanych pupili, nie mniej ważna jest chęć ujrzenia choć jednej nowej twarzy. Trochę tak, jak dziecko chce co jakiś czas nową zabawką urozmaicić swój ulubiony zestaw. Okno transferowe jest więc dla kibiców trochę jak dla dziecka dzień urodzin. Niestety, zdarzają się nieodpowiedzialni, albo wręcz zaburzeni rodzie, którzy zamiast od święta, kupują dziecku prezenty bez przerwy, przez co te nie mogą się nigdy zabawkami nacieszyć, bo muszą się ich pozbyć robiąc miejsce dla tych dopiero co otrzymanych. W efekcie są nieszczęśliwe. Jeśli ktoś jeszcze nie domyślił się do kogo piję, podpowiadam: na imię ma Florentino, a nazywa się Perez. I wydaje się mocno zaburzony.

Czytaj dalej ...

środa, 8 września 2010

Ruszamy z Podcastem!

Oto nasz pierwszy podcast, w którym omawiamy ciekawsze z rozegranych wczoraj meczów towarzyskich, ujawniamy naszą ignorancję w temacie polskiej kadry i zapowiadamy wydarzenia najbliższej kolejki Primera Division dotyczące "wielkiej dwójki". Zastanawiamy się też, kto w tym sezonie sięgnie po Trofeo Pichichi.


Zapraszamy! :)



Czytaj dalej ...

sobota, 4 września 2010

Mou: Nie Harry Potter, to może Czarnoksiężnik z Oz?

Bardzo dziwny okazał się początek nowego sezonu La Liga dla Realu i dla mnie jako fana niecierpliwie wypatrującego pierwszego zarysu nowej drużyny. Po okresie przygotowawczym można było zauważyć już pewne regularności w ustawieniu i wyborach personalnych i wyróżnić paru graczy. Jeśli do tego dodać domysły odnośnie sympatii Mourinho (Khedira), pierwsza jedenastka i ogólny pomysł na grę zaczęły się rysować coraz wyraźniej. Aż przyszedł mecz z Majorką po którym odniosłem wrażenie, że znów nic nie wiem. W dodatku piłkarze rozjechali się po reprezentacjach, więc w klubie nic się nie dzieje. Dlatego postanowiłem zrobić krok wstecz i od nowa, jeszcze raz spróbować pobawić się w odgadnięcie projektu Mourinho.

Czytaj dalej ...

środa, 1 września 2010

No more El Moro

Ostania prawdziwa dziewiątka królewskich skończyła karierę 31. sierpnia 2010. Fernadno Morientes na Bernabeu przyszedł w wieku 21 lat (w 1997.), odszedł 7 lat później. Tworzył fantastyczny duet z symbolem blancos Raulem, ale historia jego samego także jest symboliczna i jest w niej dużo ironii obnażającej szaleństwo pierwszego, ale też drugiego, projektu galacticos (na zdjęciu obok Moro z nr 15, w pierwszym sezonie w Realu).

Do Realu przyszedł z Saragossy i od razu miał mocne wejście. Przebił się do pierwszego składu mimo konkurencji ze strony Mijatovicia i Sukera i już w pierwszym sezonie został najskuteczniejszym napastnikiem drużyny w lidze (w sumie w Realu 72 gole w 182 meczach). Dla reprezentacji w swoim debiucie w pięć minut strzelił dwa gole Szwedom. Trafił też w swoim pierwszym meczu dla Walencji.

Czytaj dalej ...