niedziela, 31 października 2010

Barca - Sevilla 5-0. Piękna noc w Barcelonie.


Jak pisałem w zapowiedzi, ostatnie wizyty Sevilli na Cam Nou kończyły się wysokimi wygranymi Blaugrany, więc mogę napisać, że nic się nie zmieniło. Barcelona rozegrała swój najlepszy mecz w tym sezonie i pokonała Sevillę 5:0 po bramkach Messiego (dwóch, a nie mówiłem!), Daniego Alvesa i uwaga... El Guaje! (także dwa gole). Ważne są trzy punkty, ale jeszcze ważniejszy był styl w jakim te trzy punkty wywalczyliśmy. Pierwszy raz w tym sezonie Barca zagrała pięknie i skutecznie. Pep może być bardzo zadowolony z postawy swoich zawodników, bo przed wyjazdem do Kopenhagi pokazali, że są w coraz lepszej formie. To była naprawdę piękna noc w Barcelonie.

Czytaj dalej ...

sobota, 30 października 2010

Drentwe zbyt groźny dla "Królewskich". Przed meczem Hercules - Real

Po zakończeniu zeszłego sezonu, kiedy znany już był skład całej Primera Division na lata 2010/11, perspektywa meczów z Herculesem Alicante nie budziłaby we mnie żadnych emocji. Od tamtego czasu, sporo się jednak działo wokół beniaminka, od zmian personalnych w przerwie letniej poczynając, na zaskakujących występach i wynikach tej drużyny kończąc. Dlatego teraz, sobotni wyjazd Realu staje się tak interesujący, że przebić go mogą najwyżej takie wydarzenia jak Gran Derbi, derby Madrytu (już za dwa tygodnie) i może mecze z Valencią i Sevillą. I mecze w Lidze Mistrzów. I z Athletikiem. I Villarrealem... I Malagą... I z Espanyolem na wyjeździe... Właściwie, nasz najbliższy mecz ciągle nie wydaje się zbyt interesujący, zwłaszcza w porównaniu z listopadowym terminarzem. Ale chciałem chyba powiedzieć, że Hercules to nie najnudniejszy z możliwych rywali.

Czytaj dalej ...

piątek, 29 października 2010

Barca - Sevilla, czyli szansa dla El Guaje.


Barça - Sevilla , Sobota 22, Canal Plus Sport2.


Sevilla to stolica Andaluzji, czwarte co do wielkości miasto w Hiszpanii, słynie z corridy i piłki nożnej.  To swoisty tygiel kulturowy, architektoniczny i miejsce do świetnej zabawy (dla zainteresowanych polecam obejrzenie programu Wojciecha Cejrowskiego dotyczącego Andaluzji lub zaplanowanie wakacji tamże ;-)). Ale dla fanów piłki nożnej Sevilla kojarzy się przede wszystkim z Betisem i FC Sevillą. I właśnie z tym drugim zespołem przyjdzie nam się zmierzyć już jutro. Ostatnio graczom z Andaluzji nie szło w meczach na Camp Nou, dwa ostatnie mecze zakończyły się wynikiem 4-0 dla gospodarzy i na pewno Andaluzyjczycy będą chcieli pokazać się z lepszej strony.

Czytaj dalej ...

czwartek, 28 października 2010

Dzień z życia Xaviego i Iniesty


Przeglądając dziś Internet, natknąłem się na blogu Gramy do końca! na ciekawy materiał o dwóch piłkarzach Barcelony. W materiale pokazany jest dzień z życia Xaviego i Iniesty. Warto zobaczyć jak normalnymi ludźmi są zawodnicy Barcy. Miło jest zobaczyć, że największe gwiazdy światowej piłki są tak naprawdę zwykłymi ludźmi, bez żadnego gwiazdorstwa. Dodaje wideo na naszego bloga jakby ktoś byłby zainteresowany, myślę, że warto. Polecam!

Czytaj dalej ...

środa, 27 października 2010

0:0 z Murcią. Emeryci mają urlop

Real zremisował bezbramkowo w Murcii w pierwszym meczu Copa del Rey. Oczywiście pojawiły się głosy, że to powtórka koszmaru z ostatnich dwóch lat, kiedy to odpadaliśmy z trzecioligowcami z tych rozgrywek, ale w porównaniu z meczem z Alcorconem, i wynik i sama gra były zupełnie inne. Twierdzę więc, że powodów do niepokoju nie ma.

Mourinho przed meczem groził, że jeśli i tym razem w Pucharze drużyna się skompromituje, wzniesie krzyże i powiesi na nich winowajców. Po meczu odmówił krytykowania swoich piłkarzy, bo wynik - mimo wszystko - nie zmniejszył znacząco szans Realu na awans, a przyczyną braku goli nie był bynajmniej brak zaangażowania.

Czytaj dalej ...

Ceuta 0, Barcelona 2, czyli piękna młodzież.


Początek zmagań o Puchar Króla (dla nas) pokazuje znaczenie posiadania zdolnych rezerw z Segundy a także zdolnych weteranów. Dzięki temu możesz dać odpocząć siedmiu zawodnikom z pierwszego składu, by byli wypoczęci na ważny mecz ligowy, a przy tym ze spokojem obserwować jak drugi skład radzi sobie z zespołem o nastawieniu: Wychodzimy, damy z siebie wszystko i zobaczymy jak to będzie. Lubię Puchar Króla, bo pokazuje jak dużo talentu jest w tym klubie.

Czytaj dalej ...

poniedziałek, 25 października 2010

Podcast vol. 6. [przepraszamy za cichość nagrania!]

Zapraszamy na kolejny, szósty już podcast naszego bloga! Dziś inaugurujemy cykl głosowań na najładniejszą bramkę kolejki w La Liga. Bramki-kandydatki poniżej. Wybór nie był bogaty, bo aż osiem goli padło po rzutach karnych (w sobotę i niedzielę).

W pierwszej części dużo uwagi poświęcamy wydarzeniom w Hiszpanii, gdzie mecze Barcy i Realu stają się coraz bardziej przewidywalne. Albo, mówiąc inaczej, gdzie rywale stawiają im coraz mniejszy opór, czy to w pojedynkach bezpośrednich - gładko przegrywając, czy spadając w tabeli - niespodziewanie tracąc punkty. Czy więc w pojedynku gigantów Real jest już w stanie zdetronizować mistrza? Odpowiedź znajdziecie w pierwszej połowie audycji.

Czytaj dalej ...

niedziela, 24 października 2010

The Special 1 TV is back!

Najpierw w I'm On Setanta Sports, później jako Special 1 TV w BBC, Jose komentuje bieżące wydarzenia razem z Waynem (Rooneyem) i Svenem (Erikssonem).


Twórcy programu zaczęli z wysokiego C, tworząc kapitalne karykatury wielu postaci ze świata głównie angielskiej piłki. Korzystając obficie ze stereotypów i anegdot, stworzyli Arsena "Voyeur'a" Wengera, który miał obsesję na punkcie sukcesów Mou, Rafę Beniteza, który nie bardzo orientował się co dzieje się poza samym boiskiem piłkarskim, Gorana-Erikssona, który głównie kombinował jak zarobić, byle się nie narobić, i oczywiście Rooneya (z marionetką Cristiano), który pokazał swoją wrażliwą naturę i liczne talenty.

Z czasem jednak, program tracił polot, a fabuła kolejnych odcinków coraz bardziej kręciła się wokół wydarzeń wymyślonych przez scenarzystów (np. drugi program Wayne'a), zamiast brać na cel faktyczne wydarzenia.

Zobaczymy jaką formę pacynki zaprezentują tym razem. Choć program jest mocno "wyspo-centryczny" miejmy nadzieję, że twórcy nie uciekną od ważniejszych wydarzeń związanych ze Special 1 w Madrycie.

Oto pierwszy odcinek po przerwie (wyemitowany 15.X.), pt. The One About Liverpool.


Ciekawe, co Wayne będzie miał do powiedzenia o ostatnich tygodniach w wykonaniu swoim i zarządu Man Utd :)

Czytaj dalej ...

sobota, 23 października 2010

Egzekucja na Bernabeu

Real w spodziewanie łatwym meczu rozstrzelał Racing 6-1 i przedłużył serię kolejnych zwycięstw do pięcu, począwszy od 1-0 z Auxerre, a dla Mourinho to 140. mecz u siebie bez porażki z rzędu. Aż cztery gole zdobył Ronaldo (pierwszy raz w profesjonalnej karierze w jednym meczu), który zaczyna uciekać rywalom w klasyfikacji najlepszych strzelców ligi. To już druga "szóstka" Blancos w tym sezonie, a w ostatnich czterech spotkaniach strzeliliśmy już 18 goli, tracąc 3.

Mówienie o "rozstrzelaniu" Racingu jest o tyle zasadne, że Kantabryjczycy byli bierni wobec ataków "Królewskich", prowadzonych prostymi środkami. Pierwsze dwa gole padły po nieudanych pułapkach ofsajdowych (te, w wykonaniu Racingu, to była katastrofa) i podobnie jak w meczu z Milanem, już po kwadransie nadzieje gości zostały zredukowane do minimum. Racing, zwłaszcza w obronie, wyglądał chyba jeszcze gorzej niż Deportivo przed paroma tygodniami. Na strzelenie wszystkich swoich goli, potrzebowaliśmy ośmiu sytuacji bramkowych i nie były to huraganowe natarcia jak w Lidze Mistrzów we wtorek, ale proste, pojedyncze podania ze skrzydła, na ogół poprzedzone dryblingiem. To właściwie mówi wszystko o nędzy defensywy gości, ale też nieźle świadczy o skuteczności naszych napastników.

Czytaj dalej ...

Zwycięstwo, a reszta jest milczeniem.

Drużyna Pepa Guardioli pobiła już wiele klubowych rekordów, więc nikogo nie zdziwi jak napiszę, że dziś pobiła kolejny: 4 zwycięstwa w pierwszych 4 meczach rozgrywanych na wyjeździe. Zwycięstwo 0-2 na La Romareda, nie sprawiło graczom zbyt wielu problemów. Co, być może, było powodem słabego tempa meczu, ale zwycięstwo to zwycięstwo, 3 punkty zabieramy ze sobą i ze spokojem Pep będzie mógł dać odpocząć najlepszym zawodnikom w najbliższym meczu w Copa del Rey.

Czytaj dalej ...

Wycieczka do Zaragozy.

Real Zaragoza - Barça , Sobota 18, Canal Plus Sport2.


Pep Guardiola ma ostatnio dużo na głowie. Kontuzje, przemęczenie, brak skuteczności, słaba gra, do tego dochodzą sprawy poza sportowe takie jak: dziennikarze i ich głupie pytania (choć niektórzy mówią, że nie ma głupich pytań, tylko są głupie odpowiedzi, ale ja w to nie wierzę), nowy prezydent klubu i jego krucjata przeciw byłemu prezydentowi (trzeba będzie poświęcić temu jakąś osobną notkę), Mourinho itd. A jednak, mimo wszystko, jakoś jeszcze nie zwariował. On koncentruje się na najbliższym meczu, nawet, gdy - jak teraz - przychodzi nam zmierzyć się z najgorszym zespołem La Ligi. Za to go lubię - nie ważne co się dzieje, on pozostaje sobą. Ma to swoje wady gdy przychodzi do zmiany taktyki w czasie meczu, ale cóż - takim go pokochaliśmy i niech taki będzie. 

Czytaj dalej ...

piątek, 22 października 2010

Po meczu z Milanem, przed meczem z Racingiem, a po drodze Pepe.

Sporo się ostatnio dzieje wokół Realu i chciałbym o wszystkim się dłużej porozwodzić, ale ograniczenia czasowe z przyczyn różnorakiej natury, od technicznych po zawodowe, zmuszają mnie do zawarcia wszystkiego w jednym poście. Mam nadzieję, że będzie to z pożytkiem dla zwięzłości, ale nie jestem człowiekiem, któremu ograniczanie się przychodzi łatwo, więc na brak dygresji nie ma co liczyć. Ruszajmy.

Real 2 - Milan 0!

Na początek: hurraaa!! Co zrozumiałe, żaden z dotychczasowych meczów nie dał mi tyle radości co ten. Pierwszy poważny test tego sezonu zdany i to na tzw. mocną piątkę. Smaczkami meczu był faul Ozila na sędzi i gwizdy publiki na Robinho.

Co prawda przed meczem Mou studził nieco nastroje, traktując ten mecz jak w sumie każdy inny

"Jeśli wygramy, następnego dnia będzie środa. Jeśli przegramy... też będzie środa"

ale klimat Ligi Mistrzów, klasa i legenda rywala, całkiem niedawne porachunki do wyrównania i wreszcie niepewność co do jakości "Królewskich" w rozgrywkach europejskich, sprawiły, że żaden chyba kibic nie dał się trenerowi przekonać. To był wielki mecz i zwycięstwo, które - a co mi tam - może okazać się pierwszym krokiem do la decima!

Czytaj dalej ...

czwartek, 21 października 2010

Nie było łatwo, ale jest. 2:0 i pozycja lidera.

Jest ciężko, ale coraz lepiej. Kto myślał, że będzie to łatwe zwycięstwo ten się mylił. Choć wynik wskazuje na dość pewne i przyjemne zwycięstwo Barcelony, to przebieg meczu tego nie odzwierciedlał. No, może nie aż w takim stopniu do jakiego przywykliśmy. Hmm być może to jest ten problem, że przywykliśmy do pięknej, cudownej gry Blaugrany i w tym sezonie, który jest najcięższym od lat z powodu przemęczenia zawodników Mistrzostwami Świata, nie jest nam łatwo zaakceptować taką grę. A może się czepiam? 


Czytaj dalej ...

środa, 20 października 2010

Po Valencii czas na Duńczyków.

Dziś czeka nas spotkanie z FC Kopenhagą, ale za nim o nim, to pozwólcie, że wrócę do spotkania z Valencią. W życiu jest tak, że uczymy się każdego dnia, czasem nawet nie zdajemy sobie z tego sprawy, ale tak już jest. Czasem uczymy się na błędach i zazwyczaj potem jesteśmy mądrzejsi - oczywiście jest to wersja optymistyczna, bo przecież czasem nie potrafimy wyciągnąć odpowiednich wniosków z popełnionych błędów i wtedy mądrzejsi nie jesteśmy. Ale Guardiola i spółka potrafią są głodni wiedzy.

Czytaj dalej ...

poniedziałek, 18 października 2010

Podcast vol. 5

I oto chwila na którą wszyscy czekali - Podcast nr 5 już jest! 


Wracamy i w pierwszej części omawiamy ostatnią kolejkę ligi hiszpańskiej, gdzie Barcelona miała dwie twarze, a Real jedną za to bardzo skuteczną. Oczywiście podyskutujemy o szansach Valencii na mistrzostwo, o przyszłości Benzemy w Realu (a raczej poza nim),  a także o tym dlaczego Barcelona jeszcze nie odzyskała swojej formy i dlaczego szczyt jej formy przyjdzie 28 listopada.

Część 1



W drugiej części mówimy o Lidze Mistrzów. Czy świetnie zapowiadający się mecz Realu z Milanem będzie testem i dla kogo? Dlaczego będzie to największy hit fazy grupowej i czemu Mourinho to nie Real - o tym też powiemy. Opowiemy także o dwóch Panach, którzy nie mogą się dogadać, czyli Mr. Rooney i Sir Ferguson na wojennej ścieżce. Oczywiście nie zabraknie informacji o naszym ulubionym zespole z Holandii czyli Twente.

Zapraszamy do słuchania i komentowania!

Część 2

Czytaj dalej ...

Malaga 1-4 Real. Wrzucamy drugi bieg

W sobotę Real rozegrał swój najlepszy mecz w sezonie i odniósł drugie - zarazem najwyższe dotąd - wyjazdowe zwycięstwo w lidze. Blancos zdawali się zupełnie nie odczuć przerwy reprezentacyjnej, podczas której Ronaldo, Ozil, Khedira i wielu innych zawodników rozegrało przecież po dwa mecze. Statystyki potwierdzają, że na wirus FIFA "Królewscy" są raczej odporni: w meczach na wznowienie rozgrywek po przerwie nie przegrali od trzech lat. Od porażki z Espanyolem w 2007. roku wygrali 7 z 8 spotkań. W sobotę, mimo braku kontuzjowanego Sergio Ramosa, dołożyli kolejne zwycięstwo.

Cieszyłem się na mecz z Malagą z dwóch powodów. "Błękitno-biali" od początku sezonu, i nowego projektu Szejka Abdullaha bin Nassera Al-Thaniego (ufff...), grają radosny, ofensywny futbol i nie przejmują się kto staje im naprzeciw. To miła odmiana od 90 procent pozostałych rywali Merengues, którzy okopują się na 30 metrach od swojej bramki. Po drugie, ich ofensywa zbudowana tego lata niemal od zera przedstawiała się dotąd naprawdę imponująco i miałem nadzieję na trudny test naszych obrońców, przed kolejnymi, jeszcze poważniejszymi wyzwaniami tej jesieni.

Czytaj dalej ...

sobota, 16 października 2010

FC Barcelona - Valencia.Będzie pięknie!.

Barça – Valencia, Sobota 20, Canal Plus Sport2.


Emocje czuć w powietrzu. Lider z Valencii przyjeżdża na Camp Nou by pokazać, że liderem nie jest z przypadku. Po stracie dwóch Davidów Silvy i Villi, nikt przy zdrowych zmysłach nie mógł przewidzieć, że w połowie października to właśnie zadłużona, pogrążona w kłopotach Valencia będzie liderem ligi hiszpańskiej. A jednak.

Z kolei Barca chce pokazać, że gdzieś na zagubionej autostradzie odnalazła swoją formę strzelecką i jak to miało miejsce w ostatnich trzech wizytach Los Ches  w stolicy Katalonii, strzeli co najmniej trzy gole i w końcu pozwoli odetchnąć Jej fanom. 

Czytaj dalej ...

Malaga - Real. Ciernie Różanego Ogrodu

Na La Rosaleda, czyli Różanym Ogrodzie (chyba najładniejsza nazwa stadionu w ogóle), Real podejdzie dziś do trudnego testu. Jeszcze nie potykali się Królewscy z tak ofensywnie usposobionym i tak groźnym rywalem. Pepe i Carvalho czeka mnóstwo pracy, by upilnować silnych i dynamicznych napastników Malagi.

Ta drużyna zrobiła na mnie tak duże wrażenie swoją bezkompromisową grą do przodu, że żałuję zawieszenia Eliseu, który za niesłuszną czerwoną kartkę musi w najbliższym meczu pauzować. Ale i tak spodziewam się dobrego widowiska i emocji.

Obszerna zapowiedź meczu tutaj. Zapraszam!

Czytaj dalej ...

wtorek, 12 października 2010

O reprezentacjach rzecz krotka

Notka bez polskich znakow, bo takowych tu nie ma

Zagladam tylko na chwile, spalony sloncem, jestem na wakacjach, a ze postanowilem spedzic je bez komputera to na bloga nie zagladam wcale. Jednak we czwartek wracam (wiec bedzie i podcast i zapowiedz hitu weekendu FCB vs. Valencia) a ze wczoraj dane mi bylo obejrzenie meczu Brazylia - Ukraina, pragne podzielic sie paroma refleksjami.

Czytaj dalej ...

czwartek, 7 października 2010

Szowinista Sergio Ramos

To jest cały urok mediów w Hiszpanii! Jeden mały dowcip podczas konferencji prasowej, a od razu rozgorzał spór, w którym jedna strona oskarża o nietolerancję i brak szacunku do mniejszości, a druga sięga po konstytucję, by potwierdzić autorytet państwa i bronić ustanowionego przez nie języka urzędowego.

Incydent (filmik na dole strony) zdarzył się na konferencji prasowej podczas zgrupowania kadry Hiszpanii w Salamance, przed meczem z Litwą. Dziennikarz katalońskiej TV3 zadał Piquemu pytanie w języku katalońskim i poprosił o odpowiedź w tymże. Pikwe prośbie uczynił zadość, po czym zapytał, czy po kastylijsku (czyli po normalnemu) też ma powiedzieć. Wtedy Sergio rzucił do żurnalisty: "I po andaluzyjsku (Ramos pochodzi z Sewilli), bo kastylijski tak Ci trudno zrozumieć..."

Rozumiem Sergio, że się wkurzył, bo dziennikarz wyraźnie wykorzystał zgrupowanie kadry, i Piquego zarazem, żeby pstryknąć w nos wszystkich, którzy akurat o bardziej zdecydowanym podziale państwa nie myśleli, tylko chcieli dopingować drużynę, która w końcu jednoczy ich z milionami innych kibiców.

Czytaj dalej ...

poniedziałek, 4 października 2010

Gdzie indziej, murawa jest zieleńsza

Van der Vaart ustrzelił przeciw Aston Villi dublet i został uznany graczem tygodnia przez goal.com. Huntelaar strzelił kolejną bramkę dla Schalke i ma ich już w Bundeslidze cztery, a przecież trafił też w Lidze Mistrzów. Naprawdę miło jest widzieć, że swoją grą umacniają pozycję w drużynie i stają się ulubieńcami kibiców, wyróżnianymi dodatkowo przez media. I, nie, ta radość nie jest zmącona żalem po ich odejściu z Bernabeu. Nawet, jeśli i VDV i Hunter są sympatyczniejsi niż Robben i Sneijder, uważam, że to lepiej dla wszystkich, że ich już w Madrycie nie ma.

To, że jednych Holendrów uważam za budzących sympatię bardziej niż drugich, choć może z pozoru nieoczywiste, jest uzasadnione. Po pierwsze, nie słyszałem, żeby Rafa albo Klass-Jan żalili się publicznie, jak to ich źle w Madrycie potraktowano. VDV przeciwnie, miał wiele ciepłych słów, nie tylko dla kibiców, ale też dla samego klubu. Reakcji Huntelaara nie odnotowałem albo już jej nie pamiętam, więc dla moich sympatii na jedno wychodzi. A przypominam, że został sprowadzony przez zarząd jako opcja awaryjna (dlatego też taka droga - €25mln), strzelił osiem goli w dwudziestu meczach (więc nieźle, bo wchodził i z ławki), po czym pozbyto się go (za trochę ponad połowę tej kwoty), kiedy tylko projekt galacticos został reaktywowany.

Czytaj dalej ...

Biedne Deportivo!... i Benzema

Za nami mecz na poprawienie humorów i podniesienie morale. Szóstka zaaplikowana słabemu rywalowi, i jeden stracony gol w irytująco łatwy sposób. Mam ochotę napisać, że Deportivo było bardziej słabe niż Real mocny, ale to nie całkiem prawda. Nawet przeciw słabej drużynie, ładować bramę za bramą co piętnaście minut to też sztuka.

Gra przeciw obronie z La Corunii była dla naszych napastników jak prezent na urodziny i gwiazdkę jednocześnie. C-ron zaliczył dwa gole, Higua gola i dwie asysty, Di Maria gola i asystę, a Ozil asystę i gola. Cały nasz atak wreszcie zaszalał. Zaraz, zaraz, cały? Jeśli liczyć tych na boisku, to tak, ale jest pewnie jeden człowiek w kadrze Realu, który po dzisiejszym meczu ma mieszane uczucia (nie chodzi mi o Pedro Leona, on jest poza kadrą;).

Czytaj dalej ...

sobota, 2 października 2010

Real v Depor - Mourinho rozliczy się z kibicami?

Real wraca na Bernabeu po dwóch tygodniach. W tym czasie drużyna nie zrobiła wiele, żeby zdobyć uznanie kibiców. Mecz z Levante nie mógł nie rozczarować, ze względu na wynik, ale też styl gry i skuteczność. Potem, przeciw Auxerre, wystawił Mourinho trzech DM-ów w pomocy i trochę zęby bolały patrzeć na szarże Lassa, a bierność jego kolegów, przynajmniej póki Di Maria z Ozilem nie weszli na boisko. Ale, przynajmniej w tym drugim przypadku, cel został osiągnięty, trzy punkty na wyjeździe rzecz cenna, mamy lidera grupy w LM.

Przed własną publicznością jednak trzech piwotów nie przejdzie. Przyjeżdża do nas przedostatnia drużyna w lidze, w dodatku z najgorszym atakiem. Kibice nie chcą słyszeć o ostrożnej grze na zmęczenie rywala. Oczekują rekompensaty za niedobór wrażeń estetycznych z ostatnich meczów i mają do tego pełne prawo. Niedzielny mecz ma zupełnie inny profil niż spotkania w lidze mistrzów. To świetna okazja dla Mourinho by kibiców dopieścić i pracować na kredyt zaufania, przed trudniejszymi meczami, w których będziemy niechybnie znów prezentować jeden-zeryzm.

Czytaj dalej ...