niedziela, 30 stycznia 2011

7 punktów przewagi!

Tak, tak to nie żarty RM przegrał 1-0 (i to najmniejszy wymiar kary) i Barca ma w tym momencie 7 punktów przewagi. Co na to Mourinho? A Iker jak zawsze udaje świętego:...
Czytaj dalej ...

sobota, 29 stycznia 2011

Hercules vs. Barca, czyli czas na REWANŻ.

Koniec stycznia, początek lutego – czas egzaminów i pisania prac zaliczeniowych, dlatego z góry przepraszam za mniej wpisów z mojej strony ostatnio (potrwa to pewnie jeszcze z półtora tygodnia, ale będę się starał bloga nie zaniedbywać). Koniec stycznia to także czas na REWANŻ – oj tak, pisane z wielkich liter, bo już dziś o 20 dojdzie do spotkania z naszymi największymi rywalami w tym sezonie: Herculesem (nie, nie z RM). Wszyscy pamiętamy 0:2 na Camp Nou z początku tego sezonu i dobrze, że pamiętamy. Mówcie co chcecie, ale ja czekam na ten mecz i liczę na zemstę. Wiem, że “zemsta” nie kojarzy się dobrze, ani, że generalnie zemsta nie jest dobra, ale w tym przypadku: zemsta będzie słodka. ...
Czytaj dalej ...

Iniesta, czyli pełna kontrola.

Nowa reklama Nike z Andresem Iniestą. Czysta przyjemność, oglądajcie....
Czytaj dalej ...

czwartek, 27 stycznia 2011

Pół finału już mamy. Adebayor obudził Benzemę

Wiedział Benzema kiedy się obudzić. W ciągu paru dni, w czasie których klub negocjował wypożyczenie Adebayora, Benz zapewnił nam zwycięstwa w dwóch ważnych meczach. Byłem przekonany, że Ade będzie 'gotowcem' do pierwszego składu, bo Mourinho nie ma czasu na patyczkowanie się z wprowadzaniem go do zespołu. W końcu zabawi w Madrycie pewnie cztery miesiące, a wszystkie rozgrywki są już mocno zaawansowane, jeżeli zatem nowy nabytek ma poznać drużynę, to niech to robi w biegu. Zwłaszcza, że jego forma fizyczna podczas badań okazała się znakomita. Czy jednak Karim, który drzemał przez całą poprzednią rundę, nie wgramolił się właśnie w hierarchii The Special One na jeden szczebel ponad Adebayora? W...
Czytaj dalej ...

środa, 26 stycznia 2011

Burzliwy tydzień w Madrycie

Dzisiejsza, pierwsza odsłona półfinału CdR z Sevillą zapowiada się naprawdę gorąco. Real znajduje się w samym środku niesłychanie intensywnej serii meczów. W styczniu w sumie rozegramy dziewięć gier, a licząc od spotkania z Villarrealem między kolejnymi ośmioma meczami z rzędu odpoczywamy tylko trzy-cztery dni. Koniec tego kieratu nastąpi dopiero drugiego lutego po rewanżu z Sevillą. Trudy przeładowanego terminarza widać po grze ludzi Mourinho, nieskutecznej w ataku i niepewnej w obronie, czego konsekwencją była strata punktów w Almerii. W tym niełatwym momencie przychodzi nam się mierzyć z rywalem, który zawsze w ostatnich latach wielokrotnie łoił nam skórę, zwłaszcza na Ramon Sanchez Pizjuan....
Czytaj dalej ...

niedziela, 23 stycznia 2011

Barca vs. Racing 3-0, czyli wszędzie dobrze, ale w domu najlepiej.

Po środowej porażce z Betisem, która zakończyła naszą serię 28 meczów bez porażki, na Camp Nou przyjechał Racing Santander. Porażka w Sevilli wprowadziła trochę ożywienia w naszym zespole, sam Guardiola mówił, że dwumecz z Betisem okazał się pożyteczną lekcją z której wyciągnie konsekwencje. Wiele osób zaczęło w międzyczasie wątpić w dobra formę Barcelony, w jakość jej rezerw itd. itd. Pep stwierdził przed meczem, że Racing jest tak samo groźny jak Betis i że drużyna jest w pełni zmobilizowana bla, bla, bla. Wszyscy wiemy, że Racing aż tak dobry nie jest, nawet jeśli gra w La Lidze, a Betis nie. 90 sekund – dokładnie tyle zajęło naszym zawodnikom rozwianie wszelkich wątpliwości dotyczących...
Czytaj dalej ...

Real Madryt 2011 cz. 2.

Lada chwila zacznie się nasz mecz z Mallorcą, której mamy okazję zrewanżować się za bezbramkowy remis w wyjazdowym meczu inaugurującym sezon. Kiedy przypomnieć sobie jak wielką niewiadomą - zwłaszcza z przodu - była drużyna Los Blancos przed tamtym meczem, łatwiej wyciągnąć wnioski z dopiero zakończonej rundy.Co ciekawe, poza nieobecnością Canalesa, który zaczął sezon tak kiepsko, że Mourinho musiał natychmiast zastąpić go niezaaklimatyzowanym jeszcze Ozilem, z tamtego składu tylko Higuaina braknie w dzisiejszym meczu (wtedy zagraliśmy tak: Iker - Arbeloa, Ramos, Carvalho, Marcelo - Lass, Xabi - Di Maria, Canales, CR7 - Pipita), a gdyby Pipita był zdrowy, na pewno by zagrał. Gdyby jednak Mou...
Czytaj dalej ...

sobota, 22 stycznia 2011

Dani Alves i co dalej?

Dziś gramy z Racingiem, ale tematem numer 1 w Barcelonie jest sprawa przedłużenia kontraktu z Alvesem. Sprawa nie jest prosta, bo jak na razie nie słychać o postępach w negocjacjach, a jeśli o nich nie słychać, znaczy, że jesteśmy w kropce. Co wiemy? Albo raczej: co zakładamy, że wiem? Wiemy, że obie strony chcą przedłużenia kontraktu. I to jest bardzo dobra wiadomość, bo jeśli obu stronom zależy, to możemy założyć, że zrobią wszystko by ten kontrakt przedłużyć, ale… Jest jedno “ale”, bo o ile zakładamy, że obie strony chcą umowę przedłużyć, to nie jesteśmy w stanie przewidzieć jak bardzo chcą. Z tego co widzimy, obie strony mają określone żądania i żadna ze stron nie chce z nich zrezygnować....
Czytaj dalej ...

piątek, 21 stycznia 2011

Real Madryt 2011 cz. 1.

Jesteśmy dokładnie na półmetku sezonu ligowego. Mimo że terminarz jest napięty, gramy co trzy dni przez kilka tygodniu z rzędu, to dobry moment na rzut oka także z szerszej perspektywy i wnioski ogólniejszej natury.Najpierw jednak sprawy ostatnich tygodni. Styczeń do tej pory należało by uznać za udany, gdyby nie wpadka w Almerii. Awansowaliśmy do półfinału CdR dwa razy ogrywając Atleti, poradziliśmy sobie z Villarrealem, pieczętując komplet zwycięstw z szeroko pojętą czołówką ligi (wyłączywszy porażkę z FCB oczywiście). Do tego, do składu wrócił Kaka i zdążył nawet strzelić gola w swoim drugim występie w sezonie.Niestety, wobec obecnego stanu rzeczy w La Liga, jeden remis może zepsuć dobre...
Czytaj dalej ...

czwartek, 20 stycznia 2011

Betis vs. Barca 3-1 (3-6), czyli dobry czas na zimny prysznic.

Lepiej teraz, niż później – tak mógłbym podsumować wczorajszy mecz z Betisem. Przegraliśmy 3-1 po bardzo słabej grze, ale mimo to awansowaliśmy do półfinału Pucharu Króla, gdzie czeka na nas Almeria. I skoro już przegraliśmy, to dobrze, że właśnie wczoraj. Po pierwsze, przegraliśmy, ale wygraliśmy (tak też się da) dzięki temu, że w pierwszym meczu było 5-0. Tak więc żadnych złych skutków w postaci odpadnięcia z Copa del Rey, nie ma. Jest awans do półfinału i tylko głupiec mógłby sądzić, że nie znajdziemy się w finale, w który spotkamy się z Atletico (żartuję, chociaż w sumie dlaczego nie?). Po drugie, przegraliśmy i zakończyliśmy serię 28 meczów bez porażki w momencie kiedy nie ma to żadnego...
Czytaj dalej ...

wtorek, 18 stycznia 2011

Pech El Guaje

Świetna kompilacja ukazująca jakiego pecha ma David Villa w tym sezonie. Odkąd przyszedł do Barcelony 10 razy trafiał w słupki/poprzeczki, a 4 razy w reprezentacji. Biedny Guaje....
Czytaj dalej ...

Barca vs. Malaga 4-1, czyli 4 punkty przewagi.

Wiem, wiem, powinienem był napisać to już w niedzielę, najpóźniej wczoraj, ale co się odwlecze itd. Więc zabieram się do pisania, bo jest o czym pisać! W końcu (ufffff). Jak pisałem w zapowiedzi, którą możecie znaleźć tuż pod tą notką, mecz z Malaga miał obfitować w grad bramek i co? i co? I obfitował. Padło 5 goli – do czego powinniśmy się powoli przyzwyczajać oglądając Barcelonę – z czego 4 strzeliła Barcelona. Klub szejka przyjechał, zobaczył i wyjechał z workiem goli i tylko z tym! Piszę tylko, bo były informacje o tym, że do Malagi przejdzie Milito, ale zgadnijcie co się stało? Gabi po tym jak Malaga przegrała postanowił zostać w drużynie zwycięzców. Dobry wybór. Tyle tytułem wstępu. Aha...
Czytaj dalej ...

sobota, 15 stycznia 2011

Barca vs. Malaga, czyli worek goli dla szejka.

Barcelona vs. Malaga, godz. 21, Canal Plus Sport Barca zaczyna serię dwóch meczów u siebie – jakby na to nie patrzeć: dwa mecze, to też seria, a zaczyna ją meczem z Malagą. Klub jakiegoś szejka, który ma ambicje awansu do Ligi Mistrzów, a być może i mistrzostwa Hiszpanii, obecnie zajmuje 17 miejsce w tabeli i zmierzy się z Barceloną, która nie przegrała od 27 spotkań. Wygląda na to, że jeśli jutro nie przegra, to pobije klubowy rekord meczów bez porażki, byłby to kolejny rekord pobity przez drużynę Guardioli (ciekawe czy ktoś to liczy?). Powinno być ciekawie, bo Malaga to zabawna drużyna, która traci mnóstwo goli, a czasem też dużo strzela, ich bilans bramek to 23-37 w 18 spotkaniach. Manuel...
Czytaj dalej ...

czwartek, 13 stycznia 2011

Kolejna manita, Messi ma dziewczynę, a Milito odchodzi do Malagi.

Kolejny Real, kolejna manita – to takie proste, prawda? Nie do końca, choć wygląda na to, że “Real” w nazwie działa na zawodników Barcelony jak płachta na byka. Był to 10 mecz w tym sezonie, w którym Barca strzeliła 4 lub więcej goli: 2 razy4 gole,  7 (!) razy5 goli i  raz 8 goli – imponujące. Prawie tak samo jak imponujący był wczorajszy mecz. Długo mi zajęło zebranie się i napisanie w końcu tej notki, ale to nie znaczy, że mecz nie był interesujący, bo był. Jakoś w ostatnich dniach rozmawiałem z Cichym (który niedługo wróci!) i mówiłem, że czekam na mecz z Betisem, bo będzie to okazja do cieszenia się futbolem. Nie lekceważyłem Betisu, ale ze względu na zaciętą rywalizację w lidze...
Czytaj dalej ...

poniedziałek, 10 stycznia 2011

Złota Piłka dla Messiego!

Szok. Totalny szok. Nie spodziewałem się tego. Myślałem, że wygra Xavi albo Iniesta i trochę mi ich szkoda, ale spójrzmy prawdzie w oczy: wygrał najlepszy piłkarz na świecie. Leo sam był zaskoczony zwycięstwem, ale dziennikarze, trenerzy i zawodnicy – bo w tym roku to właśnie oni wybierali zwycięzcę – zdecydowali, że Złota Piłka, czyli nagroda dla najlepszego piłkarza na świecie, powędrowała do najlepszego z najlepszych. Leo Messi, mały Argentyńczyk, który na boisku zmienia się w giganta jest zawodnikiem unikalnym. Zawsze stawia drużynę ponad swoje indywidualne potrzeby, a mimo to jego statystyki są imponujące. W tamtym roku zdobył 58 goli w 53 meczach w FC Barcelonie, w ostatnich 62 meczach...
Czytaj dalej ...

Gala Złotej Piłki na żywo!

Jeśli komuś nie chce się szukać tu daje link:   http://veetle.com/v/4d26b8616df1b...
Czytaj dalej ...

niedziela, 9 stycznia 2011

El Riazor zdobyte! 0-4 dla SuperBarcy.

El Mundo Deportivo/Eduard Omedes Są takie mecze, w których przeciwnik przegrywa zanim wyjdzie na boisko – tak mówi jedno z porzekadeł. Jeśli ktoś chciałby udowodnić tę tezę śmiało może powołać się na wczorajszy mecz Derpor-SuperBarca. W tym sezonie często Barca gra przeciwko drużynom, które wychodzą na boisko z myślą: “jak przegrać, to z honorem”, czasem jest to trochę żałosne. Szczególnie kiedy drużyna, z którą grasz ma tak fajną historię i słynie z tego, że na swoim boisku może umrzeć byle tylko wygrać. Z przykrością stwierdzam, że ta drużyna Deportivo takiego charakteru nie ma. Szkoda tych wspaniałych kibiców, którzy wczoraj udowodnili, że są jednymi z najlepszych w Hiszpanii. Na usprawiedliwienie...
Czytaj dalej ...

sobota, 8 stycznia 2011

Xavi 550

W oczekiwaniu na mecz z Deportivo jak i obiecaną notkę o Xavim, zapraszam do obejrzenia dokumentu o naszym bohaterze.      ...
Czytaj dalej ...

Depor vs. Barça, czyli stare czasy są za nami.

Deportivo La Coruña – Barcelona, Sobota godz. 22, Canal Plus Sport Juan Carlos Valeron, Diego Tristan, Roy Makaay, Molina, Donato, Mauro Silva, Emerson – to kilku piłkarzy z początku XXI wieku, którzy tworzyli SuperDepor. El Riazor był0 wtedy twierdzą nie do zdobycia dla największych zespołów świata, a Deportivo dobrze radziło sobie w Lidze, jak i w europejskich pucharach. Ich stroje w biało-niebieskie paski budziły lęk u przeciwników, a Depor było stawiane na równi z Wielką Dwójką. To były czasy! La Liga miała nie tylko Barcę i Real, ale i Deportivo, Valencię, Betis, Celtę Vigo (sic!), które potrafiły walczyć o tytuł do ostatniej kolejki. W Lidze Mistrzów chętnie kibicowałem SuperDepor, lubiłem...
Czytaj dalej ...

czwartek, 6 stycznia 2011

Athletic – Barça 1-1, czyli Rey Abidal otwiera drogę do finału!

  Co to był za mecz! San Mames było świadkiem prawdziwej bitwy, w której nikt nie miał zamiaru przegrać. Gospodarze zagrali tak, jakby stawką tego meczu było co najmniej mistrzostwo kraju, szaleni kibice w każdej sekundzie utwierdzali ich w tym przekonaniu. Czasem atmosfera wytworzona przez trenera w połączeniu z dopingiem kibiców sprawia, że zawodnicy biegają odrobinę szybciej, walczą odrobinę mocniej i sił im starcza na odrobinę dłużej. Tak też było w tym przypadku. Jednak Barcelona nie chciała być gorsza. Guardiola doskonale przewidział sposób gry Bilbao i świetnie dopasował taktykę do przeciwnika. Bilbao grało agresywnie, czasem ostro, ciągłym pressingiem, a kibice wywierali presję...
Czytaj dalej ...